Przez lata kanony piękna próbowały nam wmówić, że mały biust to coś, co trzeba ukryć, powiększyć albo zatuszować pod warstwą push-upów. Miałyśmy dosyć traktowania drobnych sylwetek jak błąd w systemie i zrozumiałyśmy, że musimy stworzyć coś własnego. Przestrzeń, w której małe piersi nie są problemem do rozwiązania, ale naturalnym, pięknym wariantem kobiecości.
Szybko pojawiło się pytanie: jak nazwać markę, która ma być manifesto wolności od narzuconych standardów? Zwykłe określenia w stylu „lingerie” były za ciasne. Cholałyśmy czegoś, co stanie się symbolem całego stylu życia..